· 

Schatzi, przebacz mi, bo pochodzę z innego kraju

Tak, to moja ulubiona wymówka. Czasem nawet działa. A więc jak to jest być w międzynarodowym związku?

 

Taki związek to wieczne zaskakiwanie i poznawanie. W mojej przerwie w nauce robie sobie herbatę, pukam do ‘biura’ przez wyimaginowana ścianę, której nie ma, bo nasze mieszkanie to praktycznie jedno wielkie pomieszczenie i zaczynam wywiad. A jak spędza się święta w Austrii? Jak wyglądają relacje międzyludzkie? A czy też jeździ się ‘do babci’ w każda niedziele, imieniny, odpusty? Kiedy z reguły pije się pierwszy raz alkohol w życiu? Czy każdy umie robić Speckknödel? A czy dużo ludzi w Austrii czyta książki? I pytam, pytam i pytam, a Jörg nazywa mnie Quatsch- Ente, (wyobraźcie sobie gadającą kaczkę- tak, to ja dla mojego chłopaka), ale opowiada na te wszystkie pytania, a ja się cieszę za każdym razem, bo fascynują mnie te wszystkie ciekawostki.

 

Zaleta nauki języka jest nie do przecenienia. Nigdy nie nauczyłabym się austriackich zwrotów, gdyby nie moja tyrolska mądra główka, która rozmawia ze mną, jak ze swoim kumplem z gór. A ja chłonę te wszystkie słówka i nie boje się ich później sama użyć. Wtedy to dopiero Austriacy mają mnie za swojego:)

 

Pojawiają się też te całe różnice kulturowe. Mi to nie dało się we znaki, do czasu. Mianowicie w nasze pierwsze Mikołajki i Walentynki nie dostałam nawet buziaka z życzeniami z tej okazji. Później przyszedł Dzień Kobiet. Nic. Walentynki to może sprawa osobista, ale Mikołajki w Austrii nie są zbyt sowicie obchodzone. To nie tak jak u nas- strach wyjść na ulicę, by nie zostać zaczepionym przez przebranego Mikołaja. Tutaj ani widu, ani słychu. Dzień Kobiet to znów święto zaciągnięte jeszcze z czasów PRL, no więc nie ma tutaj szans na pięknego tulipana. (a to psikus, bo jeden z pierwszych krajów, który obchodził Dzień Kobiet była Austria, no właśnie BYŁA).

 

A na koniec mój ulubiony aspekt związku z obcokrajowcem. Jak już pokłócimy się o jakąś bzdurę, nie trwa to zbyt długo. Obydwoje dochodzimy do wniosku, że jesteśmy z innych kultur i stad te sprzeczności. Dobrze jest zrzucić winę na coś, czego nie możemy zranić. Na różnice kulturowe!

Write a comment

Comments: 0