· 

Per ty czy na pan? Du? Sie? Olaboga chyba nie będę się do nikogo odzywać. Zwariowali w tej Austrii

Zatem jak to jest z tymi zwrotami w Austrii. Przeżyłam niezły szok i nadal muszę go dzierżyć mimo, że już od roku jestem w tym kraju i powinnam była już dawno się przyzwyczaić.

 

W Polsce sytuacja jest prosta. Ktoś jest starszy, mówi na pani/pani, a on w odwecie na ty. W banku wiek jest nie ważny. Możemy spotkać osobę w swoim wieku obsługującą nas, ale to nic, trzeba użyć formy grzecznościowej. W końcu jesteśmy w miejscu oficjalnym. Idziemy do lekarza: Panie Doktorze. Teściowie to świętość, mówi się na pan i pani. Na uczelni zwracamy się do profesorów czy asystentów także grzecznościowo.

 

Przenosimy się do Austrii. Tutaj sytuacja się komplikuje. W zależności od regionu, dokładnie kraju związkowego ( Bundeslandu) mówimy inaczej. Zacznijmy od Wiednia.

 

Wiedeń:

W sklepach, bankach jest podobnie jak i w Polsce. Nie ma zbytniego spoufalania, więc i zwrot pozostaje oficjalny. Na uczelni jest już inaczej. Bardzo często spotykam się, że asystenci ( Profesorowie raczej nie) zwracają się do nas na ty. W odwecie NIE WYPADA odpowiedzieć na pan/pani, ale w taki sam kumpelski sposób w jaki oni do nas mówią. Gdybyśmy nagle przerzucili się na trzecią formę byłoby to dla nich obrazą i znakiem, że chcemy zachować dystans i sami zaczęliby się do nas grzecznościowo zwracać.

 

 

Steiermark ( kraj związkowy na południu Austrii, ze stolicą w Graz)

Nie można sobie słowem pozwolić. Tutaj należy jak jasny smok uważać, by nie zwrócić się do kogoś niechcący zbyt nie grzecznie. Babcia mojego chłopaka zwraca się do mnie na Pani ( Sie).. Jest to dla mnie niewygodne, że dużo starsza osoba ode mnie nazywa mnie Panią, ale nie śmiem zwrócić uwagi, bo u nich tak jest i kropka. Młodzi kiedy się poznają na uniwersytecie, zwracają się do siebie także w formie  grzecznościowej. Te układy w Steiermarku stanowczo mi nie odpowiadają.

 

 

Tyrol ( najbardziej na zachód wysunięty koniuszek, stolica: Innsbruck)

Nie ma się o co martwić. Przyjeżdżamy i jesteśmy automatycznie zakumplowani ze wszystkimi. Mówimy do wszystkich i wszędzie na ty. W sklepie, na ulicy, w restauracji, do osoby starszej czy tej duuużo starszej: zawsze mówimy per du. No i wyobraźcie sobie mnie poznającą po raz pierwszy moim teściów. Obydwoje mieszkają tutaj, ale to nic, zwracam się pięknie i ładnie, jak morał z domu każe: na pan i pani. Teściowie fuczą. Mam mówić na ty. Próbuję, ale i tak się myli,za fiksa, jak to tak, głupio mi, nie mam do nich szacunku... W końcu przyzwyczajenie przyszło z biegiem czasu i mogłam powiedzieć do mamy mojego chłopaka: Du hast einen besten Sohn auf der ganzen Welt. Danke dafür. (Masz najlepszego syna na całym świecie. Dzięki za to).

Write a comment

Comments: 0