· 

Ważny egzamin? 5 wskazówek w 99 % procentach przynoszące sukces

Całe ostatnie dwa tygodnie miałam egzamin za egzaminem. Wciąż rządziła w mojej głowie myśl, że studiować medycynę w Wiedniu to o niebo łatwiejsza sprawa niż w Polsce. Teraz wiem, że nie ma reguły. Wszędzie chyba jest niełatwo i jak przyjdzie fala nauki, to: nie jem  zbyt wykwintnie, soczewki wysuszone na oczach proszą się już o ściągnięcie, a tu wciąż tyle do nauki, mój chłopak zaopatruje kosmetyki, których ja nie mam czasu kupić, nie sprzątam .Wszystko się  jednak udało, dlatego mogę wreszcie dzisiaj pozwolić sobie na jakieś przyjemności.

 

                 Z racji, że dotychczas udało mi się dobrze zdać wszystkie egzaminy, które ustanowiłam jako swoje cele, napiszę moje rady, co robić, by dopiąć wymarzonego wyniku.

 

    1. Wyobrażaj sobie, każdej nocy przed zaśnięciem, co będzie jak zdasz. Wyobraź sobie minę najbliższej Ci osoby, której powiesz o Twoim sukcesie, jaka będzie wtedy pogoda, może będzie pachniało dobrymi perfumami. Wyobraź sobie, że jesteś już na stanowisku, o które walczyłeś. Jak będzie wyglądało to miejsce, gdzie się znajdziesz ( sala zajęciowa, biuro, gabinet), jaki kolor ścian będzie tam gościł.  Metodę tę znalazłam w książce „Potęga podświadomości” – Joseph Murphy. Natknęłam się na nią niedługo przed moją pierwszą maturą. Z biegiem czasu im więcej osób spotykałam , które radziły, by zawsze mieć kolorowy obraz w głowie, zaczęłam wierzyć w tą całą sprawę z podświadomością. Obrazy urzeczywistniały się. Czy nie jest tak, że jak jesteśmy szczęśliwi i zadowoleni to przyciągamy same wspaniałe rzeczy? A jak sfrustrowani i pesymistyczni, to i cała fala takich zdarzeń nadchodzi.

    – Oczywiście, że nie jesteśmy w stanie na siłę wierzyć i optymistycznie postrzegać coś, co wydaje się prawie niemożliwe, ale ważne jest, by jak automat dopuszczać pozytywne obrazy do swojej głowy, a jakimś cudem z biegiem czasu zacznie to funkcjonować i się spełniać. A funkcjonuje to nawet wtedy, gdy wciąż mamy miliony obaw. Ważne, by nie myśleć tylko i wyłącznie poprzez pryzmat strachu i pesymizmu.

 

    2. Nie daj się fali stresu ze strony konkurentów. Chyba na każdym egzaminie, można spotkać grupę osób, która potrafi dosłownie zniszczyć cały system. Czego oni to się nie uczyli, w trybie po 10 godzin dziennie, cuda i wianki oraz wiedza nieskończona. Nie daj się nabrać! W efekcie większość z  grupy stresorów zdaje kiepsko. Często ludzie, gdy są niedowartościowani, pokazują na zewnątrz wszystko to co sprawi, że ktoś ich doceni. Ludzie, którzy czują się na siłach, tego nie potrzebują.

 

    3. Obmyśl plan, co będzie jeśli ewentualnie nie zdasz. Zazwyczaj to tylko alternatywa,która i tak się nie przydaje, ale dzięki niej podchodzi się trochę mniej nerwowo do sprawy.

 

    4. Dobrze znaleźć swojego wroga sytuacji. Ja za każdym chciałam poprzez osiągniecie czegoś, dokopać komuś innemu. Za każdym razem był ktoś, kto mnie wkurzył, albo z góry przekreślił moje szanse. Może ta teoria z przerobieniem swojej złości na efektywną pracę ma sens, skoro u mnie zawsze funkcjonowała.

 

     5.  Ucz się systematycznie i nigdy dzień przed. Jeśli to naprawdę ważny egzamin, z ogromną ilością materiału, to ucząc się dzień wcześniej tylko namieszasz sobie w głowie. Jeśli doczytasz nowe rzeczy, mogą one zaburzyć wiele faktów nauczonych już kiedyś, pamięcią długotrwałą.

 

Pamiętaj by dać z siebie wszystko. Żeby był efekt MUSI być ból i wysiłek.

Write a comment

Comments: 0