· 

Czy szpitale polskie są gorsze od austriackich?

Dwa miesiące temu przeprowadziłam się na kilka miesięcy do Krakowa. Odbywam tutaj część swojego Klinisch-Praktisches Jahr. Mam okazję pobyć na wielu oddziałach i rzucić okiem na szpital z polskiej perspektywy. Wielu z lekarzy dziwi się kiedy pytają gdzie studiuję, a ja odpowiadam, że w Wiedniu.

 

- Jak to? Przecież tutaj się nic nie nauczysz. Mogłaś zostać w Austrii, albo najlepiej jechać do Niemiec. Na zachodzie to mają operacje, techniki, transplantologie...

 

Pozostawiłam to bez komentarza, bo dałam sobie czas na rozeznanie.

Chciałabym okiem, jeszcze studentki, napisać krótkie porównanie i podsumowanie mojego pobytu w polskim szpitalu.

 

CZY SZPITAL W POLSCE JEST GORSZY?

 

Szpitale w Polsce przeszły niesamowite zmiany. Z opowieści doświadczonej pielęgniarki, kiedy ona zaczynała pracę, czyli około 20 lat temu, sterylizowano rękawiczki i igły. Były to codzienne zajęcia pielęgniarek. Dzisiaj nie ma o tym mowy, a pielęgniarki zajmują się raczej przygotowaniem pacjentów do narkozy, ciężkich operacji i obsługą maszyn zastępujących serce. Lekarze mają za to za zadanie edukować się w dziedzinie, nie to co ratuje życie, ale raczej która z opcji ratowania życia jest najlepsza. Na spotkaniach porannych często omawia się najnowsze studia kliniczne i którą metodę leczenia wybrać, by pacjent wyszedł ze swojej choroby jak najszybciej i jak najlepiej. Jeśli chodzi o perspektywę moją - studentki, która nie zna wszystkich kątów szpitala i prawnych zawikłań, szpitale w Polsce są dobrze wyposażone. Czasem widzę różnice, ale raczej detaliczne. A, że na przykład nie dają studentom ubrań szpitalnych, tylko swoje, brudne po całym dniu pracy, trzeba wozić i prać w domu. Albo nie każdy szpital ma świetlice z atrakcyjnymi cenowo daniami. Jednak jeśli chodzi o sprzęty, które mnie, studentkę zachwycają to nie jesteśmy w tyle. I coraz bardziej Polska się rozwija. Oby jak najszybciej.

 

CZY POLSCY LEKARZE SĄ GORSI? 

 

Dużym zaskoczeniem dla mnie było, że w Polsce tak wielu lekarzy po ukończeniu studiów dalej się kształci, robią doktoraty, wykładają na uczelni. Wielu z nich bierze udział w badaniach klinicznych. Także spora część mówi w języku angielskim, a często nawet w niemieckim. Przyznajmy sobie szczerze, w pokoleniu osób, które w szkole uczyli się języka rosyjskiego, znać język angielski, to tak jak dla młodszego pokolenia znać język hiszpański. To coś co wykracza poza przeciętność. Dlatego tym bardziej to doceniam wśród starszych lekarzy. Mam wrażenie, że polscy lekarze są naprawdę SUPER. Pracują dłużej niż lekarze na zachodzie, zarabiają mniej niż oni, ale i tak codziennie wstają do pracy, kształcą się i wielu z nich kocha swoją pracę. Celowo napisałam wielu, ale nie wszyscy, bo nie każdy w życiu jest zadowolony ze swojej pracy. Tak też jest wśród lekarzy. Niektórzy są zadowoleni ze swojego wyboru, a niektórzy go nienawidzą.

Chciałabym, żeby zarobki lekarzy w Polsce były lepsze. Ci wspaniali lekarze byliby jeszcze bardziej zmotywowani, by pozostać w swoim zawodzie i wykonywać go jak najlepiej.

 

CZY PRAKTYKI W POLSCE SĄ GORSZE NIŻ W AUSTRII?

 

Zdecydowanie nie! W wielu aspektach są nawet lepsze. W Polsce mam okazję w większym stopniu nauczyć się praktycznych czynności. I atmosfera pracy jest zupełnie inna. A kiedy jest dobra atmosfera, to jest zupełnie inne podejście lekarzy do studentów. W Austrii miałam dostęp do komputera i danych pacjenta oraz swoje obowiązki. Tutaj trochę mi tego brakuje. Za to istnieją inne pozytywne strony. Wszędzie tak naprawdę jest podobnie - w zależności od szpitala, ale też nastawienia studenta praktyki będą udane, bądź też nie.

 

Chciałabym żeby lekarze w Polsce uwierzyli w siebie i w nasz kraj.

Nie jestem idealną patriotką. Czasem nie znoszę naszego kraju i różnych rzeczy które się w nim dzieją. Jednak zawsze będę wierzyć w ludzi i pozytywne zmiany w Polsce.

 

 

Write a comment

Comments: 0