· 

Jak wyjechać na wymianę studencką? Erasmus w Wiedniu.

Jechać czy nie? Kłopocić się i przerzucać się na indywidualny tok studiów? Stracić dotychczasowy plan zajęć i kontakt z grupą? Ryzykować?

 

Wszystkie te pytania pojawiają się w głowie chyba każdego, kto chce wyjechać na wymianę studencką. Pamiętam, że i ja przed wyjazdem miałam milion wątpliwości i gorąco szukałam osób, które mogą coś doradzić z własnego doświadczenia. A zatem jestem tutaj dla Was, wszystkich osób marzących o wspaniałej przygodzie programu Erasmus.

 


Jak wyjechać?

Należy zarejestrować się w oddziale Erasmusa na Waszej uczelni- trzeba też zwracać uwagę na terminy, które zazwyczaj sporo wyprzedzają wyjazd. 

Głównym warunkiem, by móc wziąć udział w programie jest obecność umowy między uczelniami partnerskimi. Jeśli Wasza uczelnia nie współpracuje z uniwersytetem, gdzie chcielibyście wyjechać, to jeszcze nic straconego. Tak było w moim przypadku. Sama zatroszczyłam się, by umowa powstała. Należy jako pierwsze zwrócić się do uczelni za granicą z prośbą o chęć zawiązania umowy i przesłanie jej przez uczelnię do oddziału Erasmus na Waszej uczelni. Medyczny Uniwersytet Wiedeński na chwilę obecną współpracuje z trzema polskimi uniwersytetami medycznymi: Uniwersytetem Jagiellońskim w Krakowie, Uniwersytetem Medycznym im. Piastów Śląskich w Wrocławiu  i z Warszawskim Uniwersytetem Medycznym.

 

 

Test językowy

W Polsce sytuacja wygląda chyba podobnie, niewiele osób mówi po niemiecku, a zatem nie ma aż tak dużej konkurencji. Mój test językowy na Collegium Medicum w Bydgoszczy nie był wybitnie trudny, bo tylko 3 osoby brały w nim udział! Z kolei test z języka angielskiego pisało ponad 20 osób. Z opowiadań jednak wiem, że i ten test nie był nie do przejścia. Na naszej uczelni przypominał trochę maturę, bo zbierał wiedzę ogólną, a nie medyczną. Test językowy kwalifikuje nas na uczelnię, oddaną w preferencjach pod numerem 1, 2 lub 3. Grunt to dostać się na jakikolwiek uniwersytet, bo przez te kilka miesięcy przed wyjazdem sytuacja bardzo się zmienia i nie raz osoby zajmujące miejsce na uczelni, która jest  dla nas priorytetowa, zrezygnowały i możemy wskoczyć na ich miejsce.

 

 

Organizacja przedmiotów

Należy dopasować tzw. Learning Agreement. To dokument, który posłuży przed, w trakcie i po wyjeździe. LA przed wyjazdem musi zawierać przedmioty, które chcemy realizować za granicą. To chyba największe wyzwanie całej procedury. Szukamy Curriculum Vitae, czyli organizację studiów danej uczelni i wybieramy przedmioty, które chcielibyśmy zrealizować. Najlepiej by wszystkie te przedmioty były z jednego roku zagranicznego uniwersytetu, inaczej możemy mieć problem z zaakceptowaniem Learning Agreements.  Czasami warto już przed wyjazdem zmienić swój plan zajęć, by móc spokojnie wyjechać w terminie i nie mieć zaległości po powrocie. Wielu z profesorów są wspaniałymi ludźmi i pozwolą zamienić grupę zajęć, lub nawet zogranizować wcześniej egzamin ustny.

Uniwersytet Medyczny w Wiedniu ma trochę inny plan zajęć niż np. niemieckie uczelnie. Jednak mimo wszystko jestem pewna, że uda się dopasować go, tak by miało to ręce i nogi. Największy sens jest w zaliczaniu przedmiotów z 5 roku, gdyż są najbardziej zbliżone do polskich. Plan zajęć można znaleźć pod tym linkiem:

Na końcu postu znajduje się link.

 

 

Dofinansowanie

W zależności od kraju, gdzie chcemy wyjechać kwoty dofinansowania będą się wahać. Zazwyczaj są w granicach 300-500 euro. Austria należy do krajów, gdzie dostaje się 500 euro. Za niedługo powstanie wspis o kosztach życia w Wiedniu. Ogólnie mówiąc lepiej mieć w zanadrzu troszkę więcej, albo należy poszukać dodatkowej pracy- do 8-10 godzin tygodniowo, by móc spokojnie żyć i skorzystać z atrakcji Wiednia.

 

 

Jak jest na studiach w Wiedniu

Od początku można poczuć świetną organizację uczelni. Drogą mailowo dostaje się zaproszenie do oddziału Erasmus na Medizinische Universität Wien, gdzie otrzymuje się całą torbę ulotek o studiach w Wiedniu, atrakcjach miasta, a nawet shoppingu. Dodatkowo jeśli robi się przedmioty z piątego roku dostaniecie identyfikator i tzw. Logbuch, czyli mała książeczka, którą trzeba podpisywać po ukończeniu zajęć na każdym z oddziałów w szpitalu. 

Dostaje się też dostęp do tzw. Medcampus, gdzie naniesiony jest plan zajęć, wraz z miejscem i nazwiskiem profesora, które dane zajęcia prowadzi. Dzięki temu ma się poczucie kontroli nad wszystkim. Podczas studiów należy  samodzielnie zarejestrować się na egzaminy- dlatego warto dołączyć do grup erasmusowych na facebooku, na których od czasu do czasu, ktoś porusza ten wątek. Egzaminy nie były trudne, nawet jeśli nie ma się dobrego języka niemieckiego.

 

 

Co z tym językiem

Studia odbywają się tylko w języku niemieckim. Wszyscy studenci programu Erasmus chodzą na zajęcia wraz z studentami z Austrii. Na niektórych zajęciach jest się połączonym z innymi studentami wymiany, jednak nie raz bywało tak, że byłam jedyna z zagranicznych. Na początku pomysł wydaje się stresujący i niedobry, ale po czasie każdy może zauważyć ogromny plus. Wiadomo język angielski dla wielu jest o niebo łatwiejszy, więc często w tej grupie Erasmusów rozmawialiśmy po angielsku. Jednak jak rozrzucili nas wśród austriackich studentów trzeba było komunikować się po niemiecku. I właśnie te small talki i powszechny język niemiecki pozwolił mi z czasem płynnie się komunikować na codzień w Austrii, a nawet z Jörgiem i jego rodziną : )

 

 

Zakwaterowanie

Odnośnie zakwaterowania napisałam osobny post, gdzie znajduje się wiele informacji przydatnych przyszłym studentom programu Erasmus.

Poniżej link.

 

 

Dlaczego warto?

Wszyscy byli bardzo pomocni. Asystenci prowadzący zajęcia byli wyluzowani. Nie trzeba się spinać brakiem umiejętności językowych. Na wielu z zajęć można było mieć jedną, a czasem dużo więcej nieobecności, więc można zaplanować sporo czasu na zwiedzanie całej Austrii ( poza Wiedniem: Salzburg, Innsbruck, Graz, jezioro Wörthersee), a także pobliskich miast innych krajów- Budapeszt, Mikulov, Bratysława, Zagrzeb, Ljubljana- cudeńka, naprawdę warto!

 

 

Write a comment

Comments: 0