· 

Plan podróży- Singapur, Malezja i Bali w 3 tygodnie

 

 

Rok temu w marcu razem z Jörgiem zdecydowaliśmy się

 

zabookować lot do Singapuru.  Jak już lecieć tak daleko, to od razu na dłużej i tak zaczęliśmy układać plan co, gdzie i jak długo. Podzielę się tutaj z Wami tym planem, ponieważ po jego realizacji okazało się, że był to świetny wybór i udało się nam zwiedzić trzy kraje: Singapur, Malezję i Indonezję. I to wszystko bez większego zmęczenia  w 20 dni.

 

 

 

 

LOT DO SINGAPURU

 

Tak jak wspomniałam lecieliśmy z Wiednia do Singapuru. Istnieje wiele tanich połączeń między polskimi miastami, a Wiedniem, więc polecałabym i Wam sprawdzić opcję lotów z Wiednia. 27 sierpnia odbył się nasz lot. Lecieliśmy British Airways z przesiadką w Londynie. 

 

 

 

Z SINGAPURU DO MALAKKI

 

W Singapurze zostaliśmy 2 noce. Pierwsza była przeznaczona na przespanie jet lagu, a druga na zwiedzanie. Z Singapuru pojechaliśmy busem- ok 5. godzin do Malezji- do miejscowości Malakka. Po przewertowaniu opini wybraliśmy sieć busów 777-ink. Bilet kupiliśmy online za około 15 singapurskich dollarów- czyli około 40 zł. Po dotarciu na miejsce odjazdu- Queen Street podeszliśmy do okienka tego dworca, gdzie w zamian za pokazanie potwierdzenia rezerwacji biletów na telefonie, dostaliśmy 2 papierowe świstki służące za bilety. Bus odjechał punktualnie i po kilku godzinach drogi byliśmy już na granicy singapursko-malezyjskiej. Nagle nastąpiła zmiana. Nastąpił wjazd z bogatego do biedniejszego kraju. Na granicy kazali nam wysiąść z autobusu i zabrać swoje paszporty i bagaże. Każdy bagaż przeszedł przez skaner. Trzęsłam się z strachu, bo miałam tabletki na migrenę Solpadeinę, które może wiecie jak ma skład. Kodeina jest pochodną morfiny. A posiadanie narkotyków lub substancji odurzających w Malezji jest bardzo restrykcyjnie karane. Do tego wszędzie wywieszone szyldy: śmierć za narkotyki. Było to bardzo stresujące. Kilka z bagaży selekcyjnie zostało wybrane do kontroli, na szczęście nie mój. Po około 30-40 minut przejścia przez granicę wsiedliśmy do autobusu i udaliśmy się dalej. Po drodze widać naprawdę przepiękne lasy z palm, a jazda była przyjemna i wygodna. Siedzenia były mięciutkie i było bardzo dużo miejsca na nogi. I tak oto dojechaliśmy do Malakka, słynnej z pysznego jedzenia.

 

MALAKKA DO KUALA LUMPUR

 

Po 1 nocy w Malakka udaliśmy się do Kuala Lumpur. Tym razem też busem z Melaka Sentral- czyli dworca autobusowego. Padło na linię KKKL. Bilet kupiliśmy online . Wszystko było bardzo proste i tanie- koszt ok. 10 zł. Po 2 godzinach dotarliśmy do Kuala Lumpur. Z dworca do hotelu pojechaliśmy Uberem i bardzo polecam tę opcję. Malezeńczycy to bardzo uczciwi ludzie i transport uberem zawsze kosztował tyle ile było podane w aplikacji.

 

Z KUALA LUMPUR DO BALI

 

Istnieje wiele tanich lotów z Kuala Lumpur do Bali. My wybraliśmy linię Malindo Air. Jest to nowa linia lotnicza i bardzo zmotywowana. Wszystko można znaleźć na skycannerze. Za bilet zapłaciliśmy około 180 zł. Lot był bardzo przyjemny, mimo, że krótkoterminowy- niecałe 3 godziny, to samolot był wyposażony w ekrany, a dodatkowo otrzymaliśmy pyszny posiłek. Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona i bardzo polecam tę linię.

 

 

 

BALI

 

Z lotniska - Denpasar, do miejsca, gdzie nocowaliśmy- Nusa Dua, udaliśmy się Uberem. Szczerze było to cholernie ciężkie. Po pierwsze ciężko było znaleźć odpowiednie miejsce skąd kierowca mógłby nas zabrać, a po drugie dwóch z pierwszych kierowców kiedy po nas podjechało, oświadczyli, że przejazd będzie kosztował dwa razy tyle, ile pokazywała aplikacja. Dopiero za trzecim razem się udało. Odtąd ten problem mieliśmy cały czas. Ludzie na Bali są nastawieni na zysk z turystów i działają w ten sposób. Wiedzą, że jeśli więkoszość z nich przyjmą ten sposób to działania, to w końcu zmęczony turysta się zgodzi. Jednak istnieje też wiele wyjątków i takich zawsze szukaliśmy. Tylko raz nie mieliśmy wyjścia i wzieliśmy ostatecznie podwojoną ofertę przejazdu. Na miejscu, gdy się już ulokowaliśmy pożyczyliśmy skuter- koszt około 15-30 zł za dzień, plus wkład własny za napęd, którego koszt był podobny jak i w Polsce. W zestawie były zawsze dwa hełmy. Jedynym wymaganiem było wyrobienie międzynarodowego prawa jazdy przed wyjazdem, które np. w Austrii było czystą formalnościa. Po czterech dniach w NUSA DUA udaliśmy się do UBUD, czyli raju pól ryżowych i palm. Tam zostaliśmy również na 4 dni i dalej ruszyliśmy na małą wyspę Nusa Penida.

 

Z BALI DO NUSA PENIDA.

 

Dostaliśmy się tam z portu w Bali- Sanur dzięki tzw. speedboat. Istnieje wiele firm oferujących przejazdy, jednak, że z reguły jestem panikarą , sto razy przejrzałam opinie i zdecydowaliśmy się ostatecznie na Angel Billabong Fast Cruise. Istnieje też możliwość przepłynięcia dużym promem, ale wtedy trwa to o wiele dłużej. Łódką motorową trwało to ok. 25 minut. Po dopłynięciu do portu czekaliśmy w środku, aż na kilka partii przedostaną nas małą nienapędzaną łodzią na ląd. Świetnie to było przeżycie! Jednak to czekanie, a dodatkowo później oczekiwanie na przedostanie naszych bagaży trwało godzinę. Dalej po wyspie poruszaliśmy się lokalnymi taksówkami, jako, że w NUSA PENIDA , nie ma Ubera. Kiedy pozbyliśmy się bagażu wypożyczyliśmy skuter w recepcji  chatek bungalow. I to jest najlepsze co możecie zrobić, bo na tej wyspie jest całe mnóstwo dzikich uliczek, które czasem prowadzą aż do samego szczytu klifu, z którego możecie podziwiać piękną, niebieską wodę Nusy Penidy. Na tej wyspie zostaliśmy na 5 dni. I tylko w jednym lokum, gdyż wyspa jest na tyle mała, że w godzinę byliśmy w stanie przejechać wyspę skuterem.

 

 

 

Z NUSA PENIDA DO BALI ( KUTA) 

 

Do portu taksówką, a z portu do Bali znowu speedboat. Następnie z portu udaliśmy się bezpośrednio Uberem do stolicy wyspy- Kuta. Tam zostaliśmy 4 dni i poraz kolejny wypożyczyliśmy skuter, by móc zwiedzać miasto, jeździć na plaże gdzie są fajne, duże fale i brać udział w nocnym życiu. Miejsce to było najbardziej turystyczne z wszystkich, więc i Ubery były najdroższe- dlatego jeszcze raz polecam skuter. 

 

Z BALI (KUTA) DO SINGAPURU

 

Na skyscenerze znaleźliśmy tani lot linią AirAsia bezpośrednio do Singapuru. Lot trwał około 3 godziny i odbył się bez problemów. Ku naszemu zdziwieniu każdy na lotnisku podchodził do specjalnego stanowiska, gdzie pracownicy zajmowali się owijaniem bagażu w  folię stretch. Poszliśmy za większościa i zrobiliśmy to samo. Obiło się nam o uszy, że w Bali zdarza się przemycanie narkotyków w walizkach turystów, jednak nigdy nie był to wielki temat. Dodatkowo za owijanie trzeba było zapłacić około 30 zł. Dlatego nie wiem czy to co zrobiliśmy miało sens. Widoki z samolotu w drodze z Bali do Singapuru były naprawdę piękne!

 

 

Z SINGAPURU DO WIEDNIA

 

By wypocząć przed długą podróżą powrotną, zdecydowaliśmy się na jedną noc w Singapurze. Nazbierało się trochę pracy przez te kilkanaście dni naszego urlopowania, więc przeznaczyliśmy ten wieczór na pracę. Nazajutrz, ale dopiero o 23.00 miał wylatywać nasz samolot. Jako, że lotnisko w Changi w Singapurze należy do najlepszych na świecie udaliśmy się tam od razu po check out z hostelu i spędziliśmy kilka godzin na zwiedzaniu terminali,  darmowym kinie, motylarni,ogrodzie botanicznym i wielu innych zaskakujących atrakcji. Nasz samolot wyleciał ostatecznie dopiero o 4.00. Było to jakieś stricte głupie opóźnienie linii British Airways. Przegapiliśmy więc nasz lot przesiadkowy w Londynie i w efekcie wylądowaliśmy w Wiedniu jakieś 6 godzin później niż planowo. Dzięki temu udało się nam odzyskać odszkodowanie w postaci najwyższej formy. Lot za darmo! Ja i Moje Słoniątko jesteśmy w czepku urodzeniu.

 

 

Wszystkim podróżującym życzymy wspaniałej podróży!