· 

Staż lekarski w Austrii

Mała aktualizacja: zdecydowałam się na zmianę systemu komentarzy na Disqus. Będziecie dostawać powiadomienia, jeśli odpiszę na Wasz komentarz. Bardzo ubolewam nad stratą wszystkiech komentarzy, bo były tam poruszane ciekawe wątki, ale myślę, że długoterminowo tak będzie lepiej. A te tematy poruszę jeszcze raz- w postach. Ok, teraz do tematu...

 

W sierpniu zaczynam KPJ - Klinisch - Praktisches Jahr, czyli roczny okres praktyk. W szpitalu będę się pojawiać 35 h na tydzień, od poniedziałku do piątku i po zakończeniu tego rocznego okresu będę mogła dostać tytuł lekarza.

 

Staż składa się z 3 części. Tertial A- choroby wewnętrzne, Tertial B- chirurgia i Tertial C- oddział lub przychodnia do wyboru. Każdy z tych tertiali trwa 16 tygodni. Chirurgia może zostać podzielona na 8 tygodni chirurgii i 8 tygodni anastezjologii.  Tertial C- tutaj można wybrać 2 całkiem różne miejsca po 8 tygodni. Można na własną rękę wyjechać na część stażu lub na cały rok za granicę. Uczelnia uznaje raczej każdy szpital i placówkę. Wymaganiem jest podpisanie przez miejsce gdzie chce się uczyć, dokumentu i całej książki stażowej. Na tej podstawie uczelnia w Wiedniu jest zapewniona, że student nauczył się tego i owego. Nie wyobrażam sobie, żeby chociaż połowa tych czynności została faktycznie przekazana, ale mus to mus. Austria to biurokratyczny kraj. Z resztą takie wyimaginowane dokumenty trzeba było też podpisywać na studiach w Polsce.

 

Austriacki staż to jeszcze część studiów. Nie wiem czy w ogóle prawidłowo nazywam to stażem, jednak to najbardziej oddaje znaczenie. Różnicą jest to, że w Austrii nie ma się ograniczonego prawa wykonywania zawodu podczas tego okresu. Dostaje się tylko trochę więcej obowiazków, niż jak będąc na zwykłych praktykach, ale nie, aż tak wiele jak na stażu w Polsce. Większość oddziałów daje wynagrodzenie w postaci ok. 400-500 euro netto za miesiąc. Rok ten jest bardzo ciężki dla osób, które się same utrzymują i pracują. Przy 35 godzinach pracy na stażu ciężko jest przedsiewziąć dodatkową pracę, a do tego w ogóle bardzo wyczerpującym jest tyle pracować. W końcu uzbiera się niezła liczba godzin pracy na tydzień. Pensja znowu za sam staż jest w stanie pokryć tylko koszty pokoju i to też nie zawsze. Moja koleżanka postanowiła wziąć urlop roczny, by uzbierać trochę oszczędności na KPJ. Nie miała innego wyjścia. Głupi system.

 

Dostaje dużo zapytań, jak będąc studentem na polskiej uczelni, dostać się na staż do Austrii. Nie jestem mistrzem w tym temacie i bardzo bym Was prosiła o kontakt, jeśli znacie osobę, która kończyła studia w Polsce i zrobiła staż w Austrii. Bardzo chętnie pomogłabym innym osobom, przesyłając informacje dalej.

Wydaje mi się, że na pewno spokojniej byłoby skończyć staż w Polsce , a później ubiegać się na Turnusausbildung w Austrii. To rok medycyny ogólnej, który się robi po KPJ, już jako lekarz, z normalnym ludzkim wynagrodzeniem i pełnym prawem do wykonywania zawodu. Jednak pomimo, że to już prawdziwe lekarzowanie, to rok ten jest zrobiony po to by się wdrożyć do zawodu. W Wiedniu spotkałam już bardzo wielu młodych zagranicznych lekarzy, którzy jak się okazuje są właśnie na tym Turnusausbildung. Dlatego wydaje mi się, że to taka roczna szansa dokształcenia języka, ale zarazem też już pracy i przyuczania się do zawodu. Jeśli ktoś z Was zastanawia się nad przeniesiem swojego życia do Austrii i rozpoczęciem tutaj stażu, Turnusausbildung lub specjalizacji, bardzo polecam Wam napisać maila z opisem Waszego przypadku do: ÖH ( Österreichische Hochschülerinnen- und Hochschülerschaft) w przypadku stażu lub w przypadku Turnusausbildung lub spejalizacji do Ärztekammer für Wien, Tirol, Steiermark i tak dalej, w zależności gdzie chcecie być. 

 

Ja spędzam Tertial A i B w Wiedniu. Martwię się, że mogę się nudzić chirurgią. Co prawda uwielbiam szyć, szczególnie ubrania. Wiem, że to brzmi strasznie, ale ja lubię wszystko szyć. Jörg śmieje się, że ja na sali chirurgicznej to zagrożenie. Mogłabym jeszcze zacząć wyszywać te moje wzorki na pacjentach, ale nie. Jako student można co najwyżej trzymać haki i asystować do operacji, szyć to może raz na jakiś dłuższy czas. Zdecydowanie bardziej cieszę się na pobyt na chorobach wewnętrznych. Tymbardziej, że będzie to miejsce, przeze mnie już znane, z praktyk w wakacje. Myślę, że dobrą opcją jest zapoznanie wcześniej tego miejsca gdzie później zostaje się na dłuższy czas.

A Tertial C, ostatnia część stażu? Nie mam pojęcia. Najbardziej sensownym byłoby zakończenie Tertialu C na oddziale, gdzie później chciałabym robić specjalizację. Jednak ja nie wiem jaką specjalizację chcę zacząć. Waham się między przynajmniej 7 specjalizacjami. Tłoczą się i kłębią te myśli. Zrobiłam im nawet specjalną nazwę- kociołek.  Usłyszałam kiedyś od pewnego neonatologa pocieszenie, że czasem los decyduje za nas. On też był przekonany, że będzie robił inną specjalizację, a w ostatniej chwili został neonatologiem,  bo dostał tam akurat fajną ofertę pracy.

Mam nadzieję, że czekanie na objawienie z jasnego nieba i załatwianie sprawy w ostatnim momencie, nie przyniosą żadnych negatywnych efektów. Bo tak właśnie będzie. Ja po prostu nie umiem decydować inaczej niż uczuciem ' z brzucha', a ono na razie milczy.