· 

Zalety studiowania w Austrii. Jak daję sobię radę w obcym języku

 

 

Pewnie wielu z Was zastanawiało się kiedyś jak to jest studiować w innym języku. 

Tak naprawdę po pewnym czasie przestaje to mieć znaczenie, w którym języku się uczymy. Po kilku tygodniach nauki obce słówka nagle zaczynają się powtarzać i nawet nie ma potrzeby zastanawiać się nad ich polskim znaczeniem. Czasami jednak byłoby warto. Ja na przykład wskakując teraz na jakiś polski uniwersytet musiałabym się baaaardzo wielu zwrotów medycznych uczyć. Chyba byłoby mi łatwiej zdać egzamin po niemiecku niż po polsku.

 

Jestem pewna też, że spora część z Was myśli, że jak już studiuje się w Austrii to trzeba być niezłym geniuszem, albo chociażby zarywać noce nad książkami.

No, bo studia na zachodzie to są takie wymagające. To jest zupełny MIT. Studia w Austrii są trochę lepiej zbudowane niż w Polsce, przez co czasowo nie spędza się całych godzin nad książkami. Co więcej, mega wielu austriackich studentów pracuje na pół etatu, no i jakoś dają radę. Z kolei moje wspomnienia zza czasów studiów w Polsce to całe dnie spędzone w kujowni, słoiki od mamy, by zaoszczędzić czas, do tego zawszebywalski stres, którą nogą wstanie profesor na mój egzamin, no i zero hobby. Teraz gotuję każdego dnia, szyję, fotografuję, pracuję i co jakiś czas wybywam na dłuższe wycieczki, to do Polski, to do innego kraju. Mój wspaniały losie dzięki ci!

 

Z reguły jestem straszną spóźnialską, a tutaj nagle wszędzie jestem na czas.

To dzięki wspaniale funkcjonującej komunikacji. Mam tu na uwadze szczególnie metro. Wiem, że jeśli wyjdę tak na czasowy styk, to i tak zdążę, bo metro nadjedzie najpóźniej 3 minuty po moim dotarciu na stację metra. Później biegiem, między stacjami i przesiadkami, nadrobię moje zbyt długie strojenie się w łazience. Od razu wsiądę w kolejne metro, znowu bieg i jestem. W Polsce też odprawiałam biegi, a raczej sprinty, ale nic to nie dało, bo autobus często przyjeżdżal 10 minut później niż zaplanowałam.

 

Nie ma kolokwiów

W zamian tego są, ale naprawdę bardzo rzadko, krótkie testy lub seminaria, kiedy asystenci odpytują z wcześniej zapowiedzianego materiału. Jest to do zrobienia. W efekcie nie ma tego ciągu stresu, aby w ogóle być dopuszczonym do egzaminu. 

 

Wykłady są nieobowiązkowe!

Nie wiem zupełnie jak jest na innych uczelniach w Austrii. W Polsce za to nie wszystkie, ale wiele uczelni wprowadza zasadę obowiązkowych wykładów. Albo chociażby niektóre z nich muszą być zaliczone. W Wiedniu absolutnie żadne wykłady nie są obowiązkowe. I chwała ci za to mój niebieński uniwersytecie! Nie każdy jest w stanie przez te kilka godzin być skoncentrowanym na przekazywanej treści. No i chociaż niektórzy profesorowie prowadzą wykład cudownie, tak cacy, to zawsze chcę mieć sama wybór.

 

 W Austrii studiowanie jest super! 

 

Write a comment

Comments: 0